Kamień pod Wysoką wraca do łask

Ostatnie tygodnie były nadzwyczajnie łaskawe jeśli chodzi o pogodę. Deszcz nie padał od ładnych paru dni dzięki czemu wysuszył większość okolicznych przewieszeń, dlatego też można było pokusić się o wypad do Rzędkowic, na Kamień pod wysoką.

Pamiętam swoje początku boulderingu, własnie tam rozwijałem skrzydła, oczywiście omijając największe przewieszenie na którym owego czasu nie dostrzegałem żadnych chwytów. Fajnie jest wracać w takie miejsca z większą ilością siły i doświadczenia, zwłaszcza, że jest po co!

Piotr Deska - KPW
Piotr Deska boulderuje na KPW

Kilka ósemkowych lini, od dawien dawna nie powtórzonych było dobrym zajęciem na ciepłe popołudnia. Wracając z Podlesic postanowiłem wstąpić ze Smołą na drobny rekonesans, wtedy też dowiedziałem się o Fight Clubie, czy innych boulderach, które warto było by zrobić. Czysto teoretycznie, bez wstawiania się wymyśliłem sobie patent, którym wiedziałem że będzie dało się to zrobić, jeśli tylko okaże się wykonalny. Kilka dni później wróciłem aby go  spróbować, po kilku wstawkach okazało się że był to strzał w dziesiątkę. Tego dnia odhaczyłem przejście Fight Club 8A.

[youtube]https://www.youtube.com/watch?v=_CMyTpBIAz0[/youtube]

Wiedziałem też o istnieniu dłuższego dojścia do tej samej końcówki, ale nie zachęcało mnie ono w ogóle do prób, dlatego też je odpuściłem na ten dzień i zacząłem próby na Apages, Satanas! na którym nastąpił obryw kluczowego chwytu. Po kilku wstawkach udało się zrobić przejście ze stania, wiedząc, że ze startem będzie jeszcze trochę zabawy.

Podczas następnej sesji wspinaczkowej chciałem skupić się na Dynusiu SSD 8A, który sprawiał mi wyjątkowe trudności, tego dnia był mały progres w ruchach a także zauważyłem że uodparniam się na ból. Kudzio wciągnął  Fight Cluba i od razu rozpoczął pracę nad Final Fight 8A+. Po chwili mieliśmy już gotową sekwencję i można było próbować w ciągu. Kilka ruchów więcej okazało się, że dodaje trudności i boulder nie podda się bez walki. Tego dnia zrobiłem to siłą woli. – Dzięki Smoła za nagranie !

[youtube]https://youtu.be/CJVotLWMTeE[/youtube]

Trzecia sesyjka okazała się najowocniejsza, po zmianie patentu zrobiłem Dynusia SSD, który tanio skóry nie sprzedał. Kudzio przeszedł Final Fight i mogliśmy się przenieść się na Apages. Po kilku wstawkach udało mi się zrobić początek i wyjść tym zacnym kantem na górę robiąc pierwsze przejście po obrywie. Fajnie, ze Pawełek z Michałem otworzyli tą linię kilka lat temu, żałuję tylko, że nie spróbowałem jej wcześniej…

PD_08149
Bouldering na KPW, foto. Piotr Deska

Dodał : Rambo

2 myśli nt. „Kamień pod Wysoką wraca do łask”

  1. Graty za przejścia, w końcu wiem jak idzie Dynuś 🙂
    Rozkminiałem jeszcze start Fight Clubem i przejście przez ostrą dziurkę na końcówke z Apage, satanas. Wygląda w miarę logicznie.
    A tak w ogóle to zajebisty kamyk! I jak zawsze szkoda że tylko jeden 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *