Red Rock – Let’s climb this shit!

Dziś był nasz ostatni dzień w Las Vegas, dojechaliśmy właśnie do Bishop, zobaczyć tutejszą skałkę i spróbować nowych wyzwań. Udało nam się też zaliczyć po drodze Death Valley, która o tej porze roku była wyjątkowo malownicza, choć wciąż temeratura tam wynosiła 20 stopni, podobno latem dochodzi nawet do 57 stopni.

groga

Pierwszy raz też znleźliśmy się pod poziomem morza, konkretnie 86m poniżej, na wyschniętym jeziorze pod kolejną złowieszczą nazwą Badwater po którym została tylko sól.

IMG_2873

Krajobrazy są naprawdę nietypowe bo to zupełnie wyschnięta ziemia z niekończącą się drogą wśród kolorowych gór.kolory

Ale póki co rozliczmy się z pobytu w Red Rock.

Ogólnie, było mega 🙂 Cały kanion jest niesamowitym miejscem z czerwono-różowo skałką z niewyobrażalnym tarciem. Tam poprostu wszystko się trzyma.IMG_2575Jedynym, ale dość poważnym minusem tego rejonu jest podejście pod skałkę. Mapka w przewodniku nie pomaga w niczym, ścieżki nie są prawie wcale oznaczone w niektórych sektorach a to wytłumaczenie w przewodniku jest lekko mówiąc poprostu do niczego. Pod rejon „Juniper Canyon” podchodziliśmy 2,5h, zaliczając z crashami jeszcze jakiś szczyt okoliczny, tak, że pod skałkę podeszliśmy całkowicie wykończeni. Na kolejny dzień nie lepiej, sektor „Oak”, podejścia tyle samo, znowu krążyliśmy nie wiadomo po czym, żeby dostać się pod baldy. Nawe jeśli wydaje Ci się, że skałka powinna być w tamtą stronę to nie jest łatwo z niej zejść i iść „na przestrzał” bo wtedy kluczysz między kaktusami i krzakami, które roboczą nazwę przyjeły „kłujki” tak, że po jakiś 20min krążenia wokół tego masz całe poorane kostki i łydki, w zależności jak dużego kaktusa mijasz.IMG_2069

Najlepszym sektorem pod tym względem był „Kraft”. Podejście zajmuje około 10min pod pierwszego balda Cube i dalej są rozsiane co kilka metrów. Jest to też jedyny sektor gdzie powspina się każdy od naprawdę najłatwiejszych baldów po trudne klasyki 8B. Sektor ten ciągnie się też wzdłuż gór aż zawija do kanionu i cały czas po drodze rozsypane są baldy. Tam też pada pierwsze 7C chłopaków i chyba jednocześnie najwyższe jakie póki co mieli okazję zrobić. Tak to chłopaki wstawiali się w wiele klasyków, typu „Angels Dyno 7A+”, „$600 7C”, „Americana Exotica 7C+”, „Scare Tactics 7C+” czy „Bubble Butt 7A+”.IMG_2053filip kanion

Kolejnym sektorem, który odwiedziliśmy był „Black Velvet”. Tam padła pierwsza na tym wyjeździe 8A+ „Atlas Shrugged” i klasyk „Normal Dream 7B+”. Tutaj wspinanie jest w środku kanionu z typową już tutaj czerowną skałką. Pierwszy raz też spotkaliśmy aż tylu ludzi pod jednym baldem, gdzie trzeba było grzecznie czekać na swoją kolej.IMG_2312IMG_2330 konkurs

Kolejne wypady były pod pamiętny sektor „Juniper” oraz „Oak” gdzie Rambo wraz z Bunschem wciągają „Stand and Deliver 8A” i bardzo fajny kancik „All smiles 7C”. Ale biorąc pod uwagę podejście o którym pisałam wyżej nic ponadto dobrego o tym nie napiszę.All smiles V9 IMG_2607 IMG_2639

Cały rejon był naprawdę niezły, oczywiście nie zobaczyliśmy pewnie połowy tego co ma do zaoferowania, ale wiązało się to też z płatną 7$ za każdy wjazd drogą. Co prawda, droga jest bardzo malownicza, wzdłuż praktycznie całego kanionu ale jednak ciągnie to po kieszeni.

Oczywiście bliska odległość do Las Vegas to niewątpliwie największy urok tego rejonu, tym bardziej, że jest tam w miarę tanio i opcji spania jest naprawdę dużo. My jednak zwiedzaliśmy coraz to lepsze speluny i inne podrzędne motele byle trochę zaoszczędzić na kasyno.

Dodała:

Gatka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *